Śledztwo opublikowane w pierwszym tygodniu września postawiło telewizory LG w centrum jednej z najpoważniejszych w tym roku afer dotyczących prywatności. Amerykański kanał o sprzęcie komputerowym Gamers Nexus, prowadzony przez Steve’a Burke’a, współpracował z Level1Techs, zespołem Wendella Wilsona, oraz z grupą niezależnych badaczy bezpieczeństwa, by przeanalizować kilka kupionych w sklepach modeli OLED tej marki, w tym G3 i G5, flagowy model z 2025 roku. Według zespołu praca zajęła około 500 godzin, a jej efektem jest ponad dwugodzinny film dokumentujący, jakie dane zbierają te telewizory, kiedy i dokąd je wysyłają.

Wnioski badaczy mają dwa poziomy, których nie warto mieszać. W telewizorach prosto z pudełka badacze potwierdzili, że skanują domową sieć w poszukiwaniu podłączonych urządzeń, a system rozpoznawania treści działa nawet wtedy, gdy telewizor służy wyłącznie jako ekran HDMI. W drugim etapie, wykorzystując luki w systemie operacyjnym webOS, wykazali, że zaatakowany telewizor może zamienić się w zdalny mikrofon przy pozornie wyłączonym ekranie.

LG odrzuca najpoważniejsze zarzuty. Twierdzi, że jej telewizory nie nagrywają rozmów w domu i że zbieranie danych o oglądaniu włącza się wyłącznie po wyraźnej zgodzie. Skalę sprawy tłumaczy fakt, że LG ma w użyciu na całym świecie około 216 milionów inteligentnych telewizorów, z czego 49 milionów w Stanach Zjednoczonych.

Co potwierdzono w telewizorach seryjnych

Najsolidniejsza część śledztwa — i ta, której LG w istocie nie kwestionuje — dotyczy każdego telewizora prosto z fabryki, bez żadnej ingerencji.

Inwentarz wszystkiego, co jest w domu

Analizując przechwycony ruch sieciowy i oprogramowanie układowe, badacze zaobserwowali, że telewizory przeszukują sieć lokalną i katalogują wszystko, co w niej znajdą: telefony, komputery, smartwatche, drukarki, przełączniki sieciowe, serwery, a nawet klimatyzację. Dla każdego urządzenia zapisują nazwę, wewnętrzny adres IP oraz identyfikatory pochodzące z adresu MAC, czyli unikalnego numeru karty sieciowej.

«Telewizor przeskanował całą naszą sieć i znalazł dziesiątki zupełnie niezwiązanych z projektem urządzeń, w tym smartwatche i telefony osób z zespołu, które nawet nie wiedziały, że nad tym pracujemy» — wyjaśnił Burke. I podkreślił najważniejszy niuans: «To natywna funkcja telewizora. Nie była do tego potrzebna żadna luka bezpieczeństwa».

To nie kończy się na własnej sieci. Telewizory zbierają też nazwy pobliskich sieci wifi i siłę ich sygnału, czyli te należące do sąsiadów. Według śledztwa dzieje się to bez żadnej konfiguracji — wystarczy podłączyć telewizor.

Rozpoznawanie treści nie wyłącza się razem z HDMI

Sporna technologia nazywa się ACR, od angielskiego automatic content recognition, czyli automatyczne rozpoznawanie treści. Działa to tak, że system pobiera próbki obrazu lub dźwięku wyświetlanego na telewizorze, tworzy z nich swoisty odcisk cyfrowy i porównuje go z bazą danych referencyjnych, by ustalić, co się ogląda: serial, reklamę, film czy grę wideo.

Istotne odkrycie polega na tym, że w badanych telewizorach ACR działa jako proces w tle, niezależny od aktywnie wybranego wejścia. Innymi słowy: funkcjonował nawet wtedy, gdy telewizor służył jedynie jako monitor dla konsoli czy komputera podłączonych przez HDMI, a nie tylko przy korzystaniu z własnych aplikacji telewizora. „Nawet używanie inteligentnego telewizora LG jako zwykłego, głupiego monitora niekoniecznie zatrzymuje całą funkcjonalność, o której mówimy” — podsumował Burke. Badacze odnotowali ponadto stały strumień danych płynący do LG Ad Solutions, spółki reklamowej należącej do firmy.

Więcej urządzeń niż telewizorów

Gamers Nexus łączy ten inwentarz z biznesem reklamowym. LG Ad Solutions chwali się w materiałach handlowych możliwością dotarcia do 363 milionów „adresowalnych urządzeń dodatkowych” w Stanach Zjednoczonych — liczby znacznie przewyższającej 216 milionów inteligentnych telewizorów, jakie marka ma na całym świecie. Zdaniem zespołu tę różnicę mogłoby tłumaczyć właśnie skanowanie domowej sieci. Film przywołuje też wypowiedź wysokiego rangą przedstawiciela LG Ad Solutions z branżowego wywiadu: „Wiemy, kto jest w domu z LG, wiemy, jakie są tam urządzenia, i wiemy, jak rozszerzyć ten zasięg na telefon”.

Burke podsumowuje to krótko: niektóre z tych firm zarabiają już więcej na spersonalizowanej reklamie niż na sprzedaży samego telewizora.

Co udowodniono wyłącznie na zaatakowanym telewizorze

Najbardziej niepokojąca część śledztwa jest też tą, która wymaga największej precyzji, ponieważ nie opisuje normalnego działania telewizora.

Badacze znaleźli luki umożliwiające zdalne wykonanie kodu w usługach webOS wystawionych na sieć. Zgłosili je LG zgodnie z zasadami odpowiedzialnego ujawniania: nie opublikowali ani szczegółów technicznych, ani identyfikatorów podatności, dając firmie czas na wydanie łatki, zanim informacje trafią do publicznej wiadomości.

Wykorzystując te luki, przejęli kontrolę nad LG G5 i zamienili go w urządzenie podsłuchowe. Przy czarnym ekranie, wyglądającym jak wyłączony, telewizor zarejestrował zrozumiały dźwięk za pomocą wbudowanego mikrofonu. Gdy odłączyli kabel sieciowy, dane zapisał lokalnie; po ponownym podłączeniu je wysłał.

„Udało nam się odzyskać jawne transkrypcje rozmów i poleceń głosowych, a także nagrywać obraz z kamerki i dźwięk z mikrofonu, mimo że telewizor sprawiał wrażenie wyłączonego. A nagranie wyszło czyste” — opowiedział Burke. Zespół twierdzi, że wśród przechwyconego tekstu jawnego pojawił się nawet numer ubezpieczenia społecznego, że część materiału była zbyt wrażliwa, by ją pokazać, oraz że po wyłączeniu głównego mikrofonu telewizora znaleźli drugi, sprawny mikrofon w pilocie. „Przechowywanie tekstu na zawsze niewiele kosztuje” — zauważył Wendell Wilson.

Wniosek, jaki się z tego wyłania, nie jest taki, że telewizory LG domyślnie nagrywają, lecz coś innego i równie niepokojącego: telewizor z mikrofonem, stale podłączony do sieci, jest atrakcyjnym celem, a jeśli ktoś przejmie nad nim kontrolę, mikrofon działa na jego korzyść. Dopóki nie pojawi się łatka, bezpieczeństwo tych modeli zależy od tego, czy luki nie zostaną wykorzystane. Dlatego badacze, którzy brali udział w pracy, zalecają odłączenie inteligentnych telewizorów LG od sieci, a Burke ostrzega, że samo wyjęcie kabla sieciowego może nie wystarczyć, jeśli telewizor nadal ma dostęp do wifi.

Śledztwo utrzymuje ponadto, że po uruchomieniu rozpoznawania głosu okno nagrywania pozostaje otwarte jeszcze przez 10 do 15 sekund po tym, jak dana osoba przestaje mówić, i że zarejestrowana treść jest transkrybowana i zapisywana w dziennikach samego telewizora w postaci zwykłego tekstu. LG nie zaprzecza istnieniu tego okna czasowego, ale przedstawia je inaczej, co wyjaśniono niżej.

Co odpowiada LG

Firma zareagowała najpierw krótkim oświadczeniem, a 12 września opublikowała obszerniejszy oficjalny komunikat dotyczący prywatności swoich telewizorów.

„Te twierdzenia nie są prawdziwe”

W pierwszej reakcji LG określiło twierdzenia z filmu Gamers Nexus jako nieprawdziwe i zapewniło, że jej telewizory przetwarzają dane głosowe tylko w dwóch przypadkach: gdy przytrzymywany jest przycisk głosowy na pilocie albo gdy rozpoznane zostanie słowo aktywujące, takie jak „Hi LG”, po tym jak użytkownik włączył zdalne rozpoznawanie głosu. „Poza tymi przypadkami telewizory nie zbierają ani nie nagrywają rozmów z otoczenia” — zapewniła firma.

Jeśli chodzi o skanowanie sieci, LG temu nie zaprzecza: określa je jako standardową funkcję służącą do wykrywania i łączenia innych urządzeń w domu, typową dla telewizorów i inteligentnego sprzętu domowego. A w kwestii ACR przypomniało, że jest ono oferowane dobrowolnie, na potrzeby rekomendacji, usług i spersonalizowanej reklamy.

Komunikat z 12 września, punkt po punkcie

Głos. Rozpoznawanie mowy jest domyślnie wyłączone i działa tylko po zaakceptowaniu umowy dotyczącej informacji głosowych. Wykrywanie słowa aktywującego odbywa się na samym telewizorze, a dźwięk, który go nie zawiera, nie jest zapisywany, transkrybowany ani wysyłany. Zamiana na tekst zaczyna się dopiero po jego rozpoznaniu, a każda sesja ma limit około 18 sekund. W kompatybilnych modelach mikrofon można wyłączyć fizycznym przełącznikiem.

ACR. LG opisuje tę funkcję jako opcjonalną i domyślnie wyłączoną, wymagającą zaakceptowania umowy dotyczącej informacji o oglądaniu. Według firmy wykorzystuje ona odciski dźwiękowe do identyfikacji treści i nie zbiera nagrań głosowych, innych nagrań audio, zrzutów ekranu ani wideo. Reklama oparta na zainteresowaniach wymaga dodatkowej zgody, a obie zgody można w każdej chwili wycofać w ustawieniach. Po wyłączeniu funkcji zbieranie danych ustaje.

Sieć i partnerzy. Informacje o wykrytych urządzeniach nie są wykorzystywane do profilowania gospodarstw domowych, reklamy między urządzeniami ani segmentacji odbiorców. Dane z ACR mogą być udostępniane LG Ad Solutions do analizy widowni, ale dane głosowe i dźwięk z otoczenia już nie.

Bezpieczeństwo. LG prowadzi program nagród za zgłaszanie błędów, współpracuje z zewnętrznymi badaczami i oferuje aktualizacje bezpieczeństwa nawet przez pięć lat od premiery każdego kompatybilnego modelu.

Gamers Nexus nie uznał sprawy za zamkniętą: odpowiedział kolejnym filmem, w którym określa reakcję LG jako manipulacyjną i podtrzymuje wszystkie swoje wnioski. Zespół zapowiedział ponadto, że będzie naciskał na uchwalenie przepisów chroniących osoby kupujące tego typu sprzęt.

Gdzie obie wersje naprawdę się rozmijają

Czytane na spokojnie, śledztwo i odpowiedź LG zgadzają się w większej liczbie kwestii, niż mogłoby się wydawać. Rzeczywisty spór dotyczy trzech konkretnych punktów.

Skanowanie sieci nie jest kwestionowane — sporny jest jego zakres. Obie strony przyznają, że ono istnieje. Różnica dotyczy tego, czy zbieranie nazw urządzeń, identyfikatorów sieciowych i danych o sieciach wifi sąsiadów jest minimum koniecznym do łączenia sprzętów, czy czymś, co wykracza poza to minimum. LG zapewnia, że te dane nie są wykorzystywane do celów reklamowych; Gamers Nexus nie opublikował bezpośrednich dowodów, że są używane w ten sposób, ale przedstawił dowody, że są zbierane.

ACR: „domyślnie wyłączone” kontra „działające”. LG twierdzi, że to funkcja opcjonalna; Gamers Nexus zastał ją włączoną. Obie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie, jeśli zgoda zostaje udzielona podczas wstępnej konfiguracji telewizora, gdzie zwyczajowo akceptuje się kilka umów pod rząd. To dokładnie ta kwestia, którą poruszała już ugoda z Teksasem: jak czytelna jest ta zgoda.

Dźwięk: normalne działanie kontra ryzyko. LG opisuje, jak zachowuje się nienaruszony telewizor. Demonstracja podsłuchu przy wyłączonym ekranie została przeprowadzona na zaatakowanym telewizorze. Nie ma tu sprzeczności: firma mówi o projekcie urządzenia, badacze — o ryzyku, że wykorzysta go atakujący. Otwartą kwestią pozostaje, kiedy pojawi się łatka na zgłoszone luki.

Precedens: ugoda z Teksasem

Śledztwo nie pojawia się w próżni. 11 maja 2026 roku prokurator generalny Teksasu Ken Paxton ogłosił ugodę z LG Electronics w sprawie wykorzystywania ACR do zbierania danych o oglądaniu od mieszkańców stanu bez ich świadomej zgody.

Zgodnie z ogłoszonymi warunkami LG zobowiązuje się nie zbierać danych o oglądaniu za pomocą ACR bez świadomej zgody, wyświetlać na telewizorach wyskakujące powiadomienie wyjaśniające, jak te dane są zbierane i wykorzystywane, publikować te same informacje na swojej stronie internetowej, zapewnić jasny i prosty sposób odmowy zbierania danych oraz zakazać jakiegokolwiek przekazywania danych o oglądaniu Komunistycznej Partii Chin. LG nie przyznało się do żadnej odpowiedzialności ani nieprawidłowości.

Ugoda jest częścią szerszego pozwu, który prokuratura złożyła w grudniu 2025 roku przeciwko pięciu producentom, oskarżając ich o szpiegowanie mieszkańców Teksasu we własnych domach: Samsungowi, Sony, LG, Hisense i TCL. Samsung zawarł ugodę jeszcze przed LG; sprawy przeciwko Sony, Hisense i TCL wciąż pozostają otwarte.

Co może nastąpić dalej

Po publikacji śledztwa kilka amerykańskich kancelarii prawnych wszczęło dochodzenia pod kątem ewentualnych pozwów zbiorowych. Jedno z nich koncentruje się na tym, czy określone telewizory LG rejestrują dźwięk, identyfikują urządzenia w domowej sieci i przesyłają te informacje firmie bez pełnej świadomości osób z nich korzystających co do rzeczywistej skali zbierania danych. Inne bada sytuację właścicieli, od których miano wymagać akceptacji nowych warunków prywatności, by mogli zainstalować obowiązkowe aktualizacje oprogramowania.

Na razie nie są znane oficjalne reakcje organów ochrony danych spoza Stanów Zjednoczonych ani harmonogram wydania łatki na zgłoszone luki. To właśnie dwa fronty — prawny i techniczny — zadecydują, jak daleko zajdzie ta sprawa.

Co można zrobić z telewizorem LG

Osoby posiadające w domu telewizor LG mogą ograniczyć swoją ekspozycję, nie rezygnując z niego, a większość środków pokrywa się z tym, co sama firma opisuje w swoim komunikacie:

  • Instalować aktualizacje oprogramowania układowego, gdy tylko staną się dostępne. To jedyna obrona przed zgłoszonymi lukami, choć nie zmienia to zbierania danych, które jest częścią samego projektu urządzenia.
  • Sprawdzić w ustawieniach zaakceptowane umowy i wycofać zgodę na informacje o oglądaniu, co wyłącza ACR, oraz zgodę na reklamę opartą na zainteresowaniach.
  • Wyłączyć rozpoznawanie głosu i słowo aktywujące, jeśli nie są używane, a w modelach, które to umożliwiają, wyłączyć mikrofon fizycznym przełącznikiem.
  • Podłączyć telewizor do osobnej sieci, na przykład sieci gościnnej routera albo dedykowanej dla urządzeń inteligentnych, tak by nie widział pozostałych sprzętów w domu.
  • Wyłączyć UPnP w routerze, czyli funkcję pozwalającą urządzeniom samodzielnie otwierać porty do internetu.

I radykalna opcja, która sprawdza się przy dowolnej marce: korzystać z telewizora bez podłączania go do internetu, a aplikacje zostawić na konsoli lub zewnętrznym odtwarzaczu. Trzeba jednak pamiętać, że według śledztwa telewizor może przechowywać dane, gdy jest odłączony, i wysłać je po ponownym połączeniu, więc żeby ten sposób zadziałał, musi pozostać odłączony na stałe.